Speaking Deutsch…

…zwolennicy wysoce niemoralnych doktryn niemal zawsze wierzą także w jakieś związane z nimi fałszywe zdania na temat faktów. Na przykład po zamachu z 11 września 2001 roku miliony ludzi wierzyły, iż został on przeprowadzony przez rząd Stanów Zjednoczonych albo tajne służby Izraela. I choć stwierdzenia te są błędne na poziomie czystych faktów, noszą też wyraźne znamię zła moralnego – podobnie jak skamielina, wytworzona z nieorganicznej materii, nosi w sobie odcisk minionego życia. Aby sklecić jakieś moralne uzasadnienie, dlaczego ludzie Zachodu zasługują na to, żeby ich w przypadkowy sposób zabijać, trzeba wyjaśnić na poziomie faktów, że Zachód nie jest tym, za co się uważa, a to z kolei wymaga bezkrytycznego przyjęcia teorii spiskowych, zaprzeczania faktom historycznym itd.

Piękno, dobro i zło, liczby pierwsze i zbiory nieskończone – wszystko to istnieje obiektywnie, choć nie fizycznie.

W trakcie ewolucji biologicznej, podobnie jak w historii sztuki, zmieniały się kryteria i ewoluowały także sposoby, aby im sprostać. W ten sposób kwiaty zdobyły wiedzę, jak przyciągać do siebie owady, a owady umiejętność rozpoznawania kwiatów i skłonność do kierowania się w ich stronę. (…) tak więc kwiaty musiały wytworzyć obiektywne piękno, a owady nauczyły się je rozpoznawać. W rezultacie jedynymi gatunkami przyciąganymi przez kwiaty są owady, które z nimi współewoluowały – oraz ludzie.

Z wiedzą naukową jest podobnie jak z bogactwem: trudno sobie wyobrazić, jakby to było, gdybyśmy mieli jej dwa razy więcej i kiedy próbujemy na jej temat prorokować, stwierdzamy, że dopisujemy jedynie kolejne miejsca po przecinku do tego, co już wiemy.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Davida Deutscha, The Beginning of Infinity.

I na koniec myśl Bertranda Russella ze Sceptical Essays: Większość ludzi woli raczej umrzeć, niż pomyśleć; i wielu umiera.

Jeszcze o optymizmie

Zasada optymizmu wg Davida Deutscha: „Wszelkie zło spowodowane jest niedostatkiem wiedzy”. Ponieważ nie ma żadnej nieprzekraczalnej granicy naszej wiedzy, więc nie ma też żadnej nieprzekraczalnej bariery w ulepszaniu świata.

Optymizmowi tego typu przeciwstawia się zwykle długą listę zagrożeń. Np. naszej cywilizacji zagraża wiele różnych niebezpieczeństw, oprócz naturalnych, jak uderzenie planetoidy czy jakaś powszechna epidemia, jesteśmy też zagrożeni autodestrukcją na skutek np. wojny jądrowej. Jednak mnóstwo cywilizacji w dziejach wyginęło i bez broni atomowej. Wiele cywilizacji nie rozumiało istoty zagrożeń, z którymi przyszło im się zmagać, przez co same narażały się na ryzyko wyginięcia. „Czarna śmierć” – epidemia dżumy w Europie XIV wieku była tym straszniejsza, że nikt nie rozumiał prawidłowo mechanizmu rozprzestrzeniania się choroby. Próbowano odwrócić niebezpieczeństwo zbiorowymi aktami pokuty i procesjami, które niewątpliwie przyspieszały rozprzestrzenianie epidemii. Nawet perspektywa uderzenia planetoidy nie musiałaby w naszym przypadku oznaczać nieuchronnego końca cywilizacji. Zaczęto systematycznie obserwować planetoidy, które mogłyby potencjalnie zagrozić Ziemi. W razie realnego zagrożenia mielibyśmy zapewne trochę czasu na podjęcie jakichś środków zapobiegawczych. A jesteśmy pierwszą cywilizacją w historii Ziemi, która miałaby szansę takie środki przedsięwziąć.

Innym oczywiste zastrzeżenia wobec zasady Deutscha wynikają z tego, co widzimy na każdym kroku: ludzie nie są racjonalni, łatwo ulegają fanatyzmowi, rządzeni są przez instynkty popychające ich do zbrodni, nawet wówczas gdy grozi im za to kara. Systemy demokratyczne zagrożone są populizmem polityków i głupotą mas itd. itp. Przypuszczam, że odpowiedzią Deutscha byłoby zwrócenie uwagi na to, że mamy z czasem szansę poznać mechanizmy ludzkich zachowań i jakoś poprawić naturę. Może się to wydawać utopijne, ale pamiętajmy: nie ma żadnej nieprzekraczalnej granicy naszej wiedzy.

Gdyby nawet zasada optymizmu miała być fałszywa (kto bez nadprzyrodzonej wiedzy mógłby to wykazać?), to jej przyjęcie prowadzi z pewnością do rozumniejszego zachowania, a więc sprzyja rozwojowi cywilizacji.

Czy są naturalne granice rozwoju? W pierwszej chwili wydaje się, że oczywiście tak. Proszę jednak spojrzeć na wykres oczekiwanej długości życia noworodka w USA za ostatnie 150 lat. Nie widać, abyśmy zbliżali się do jakiejkolwiek naturalnej granicy.

Dane pochodzą ze strony infoplease