Bóg Linneusza

Carl Linnæus miał głębokie poczucie niezwykłości swego losu. Syn wikarego ze Stenbrohult, zamiast pastorem, został najsławniejszym przyrodnikiem swego kraju i Europy, członkiem uczonych towarzystw i akademii, lekarzem królewskim, wreszcie szlachcicem – zwał się teraz Carl von Linné, i posiadaczem ziemskim. Napisał ponad 180 prac, jego uczniowie rozjechali się na cztery strony świata i zewsząd nadsyłali okazy roślin, których uwzględnienie w kolejnym wydaniu Genera Plantarum oznaczało oficjalne uznanie przez naukę.
Jednak sława i zaszczyty były tylko widomym znakiem przychylności Bożej i same przez się znaczyły niewiele. Zastanawiając się nad swoim przeznaczeniem, Linneusz nie mógł oprzeć się myśli, że jest kimś wybranym i powołanym przez Boga. Pisał o sobie (używając trzeciej osoby) w wersetach modelowanych na biblijnych:

Bóg dozwolił mu zajrzeć do swego sekretnego gabinetu.
Bóg dozwolił mu zobaczyć więcej z dzieła stworzenia niż jakiemukolwiek śmiertelnikowi przed nim.
Bóg obdarzył go największą przenikliwością w badaniach natury, większą niż kogokolwiek.
Pan był z nim wszędzie, gdziekolwiek się zwrócił i wygubił wszystkich jego nieprzyjaciół, i uczynił jego imię sławnym, jak imię wielkich na ziemi.

Ostatni werset jest parafrazą słów skierowanych do króla Dawida (I Krn 17,8). Kiedy w 1735 roku 28-letni Linneusz opublikował klasyfikację wszystkiego, co istnieje w przyrodzie jako Systema Naturae, sądził, że ogłasza ni mniej, ni więcej tylko Boski plan stworzenia. Przekonanie to miało mu towarzyszyć przez całe życie. Podobnie jak przed nim Newton, Linneusz sądził, iż Bóg właśnie jemu odsłonił prawdę o swoich dziełach. Klasyfikacja gatunków – ich nazwy i ułożenie – była szukaniem obiektywnego, Boskiego porządku. Binominalna nomenklatura uformowana była jak arystotelesowska definicja składająca się z dwóch członów i jak definicja określać miała samą istotę przedmiotu. Nadanie nazw roślinom, zwierzętom i minerałom było powtórzeniem czynności Adama.

Duma i przesadne czasem przekonanie o własnych osiągnięciach sąsiadowały u Linneusza z poczuciem Bożej obecności i sprawiedliwości: Innocue vivito, numen adest! – żyj bez winy, Bóg jest blisko! – było jego często powtarzanym mottem. Wierzył, że zasady moralne wpisane są jako Nemesis Divina w bieg wydarzeń na świecie. Nemesis była dla niego sprawiedliwością, która nie dopuszcza, aby równowaga świata została zakłócona. Zakłócałby ją np. nadmierny wzrost potęgi jednego gatunku czy jakiegoś człowieka. Jednocześnie Nemesis była sprawiedliwością, która niezawodnie sprowadzi karę na każdego winnego jeszcze tu na ziemi, choćby dla postronnych widzów kara ta miała wszelkie pozory przypadku. Lineusz w skrytości zbierał przez wiele lat dowody świadczące o aktywnym działaniu sprawiedliwości Bożej. Ma ona zawsze postać kary, Bóg działa tak samo nieubłaganie, jak przyczynowa konieczność, np. syn hrabiego zabija wieśniaka spotkanego przypadkowo zimą na jeziorze, po kilku latach przejeżdża w tym samym miejscu, lód załamuje się pod saniami, slużący i koń ratują się, hrabia tonie. Albo

 Pewien człowiek ratuje złodzieja od szubienicy. Potem ten sam człowiek zostaje pochwycony przez swoich wrogów i ma zostać powieszony. Brakuje sznura, lecz wtedy nadchodzi ów złodziej i przynosi sznur.

Pokora i współczucie dla innych biorą się u niego z przekonania, że człowiek jest słaby, niezdolny często do panowania nad swoim postępowaniem. Gdyby predestynacja była prawdą, to współczucie tym bardziej należałoby się skazanym. Pokora wypływa również ze świadomości, że świat nie został stworzony dla człowieka. W wielkim pałacu świata ludzie są jak świece, które go oświetlają – każda na swoją miarę, jedynie ludzie bowiem zdolni są pojąć Boże dzieło, jednak żadna świeca nie powinna sądzić, iż pałac został zbudowany specjalnie dla niej.

Linneusz często rozmyślał nad przemijaniem. Bliski był mu głos Eklezjasty. Jednocześnie był przyrodnikiem i lekarzem, dla którego obserwacja prawdy, choćby nabardziej nieprzyjemnej, była pierwszym obowiązkiem. Mimo świetnego pióra nie był humanistą, nie stronił od tematów dziwacznych czy niesmacznych. Porównanie człowieka do trawy polnej przywodziło mu na myśl tajemnicze procesy przemiany ludzkiego ciała w próchnicę, która z kolei służy za pokarm roślinom, a te znów zwierzętom i ludziom. Dając bardzo rzeczowy i ponury obraz starości, zastanawia się nad faktem, że na jej próg ustanowiona została okrągła liczba czterdziestu lat. Wyliczając kolejne przypadłości człowieka starego pisze:

W dzieciństwie i młodości śpimy długo i smacznie. Im starsi jesteśmy, tym łatwiej przychodzi nam znosić czuwanie. Chłopcy zapadają w sen tak głęboko, że ledwie można ich zbudzić kuksańcem w ucho, lecz starca budzi nawet najlżejszy hałas. Ten, kto latem budzi się, kiedy na niebie rozpala się jutrzenka, może cieszyć się śpiewem ptaków, których wspaniałe głosy tworzą muzykę tak harmonijną, że nic nie ma od niej słodszego. Jak wieśniak wstaje z pianiem koguta, tak starzec często wstaje z pierwszym ćwierkaniem ptaków.

Carl_von_Linné

Piękno przyrody, zwłaszcza roślin i ptaków wywoływało u Linneusza zachwyt, który jednak nie miał nic z sentymentalizmu. Zachwycała go przemyślność Stwórcy widoczna np. w fakcie, że giez składa jajeczka na grzbiecie renifera, w miejscu ciepłym i bezpiecznym, wybranym tak dobrze, że ogromny renifer nadaremnie biega jak oszalały usiłując pozbyć się dokuczliwego towarzystwa. Świat był dla niego miejscem wojny wszystkich ze wszystkimi, wojny potrzebnej, by zachować równowagę. Człowiek nie tylko przyczynia się do utrzymania tej równowagi w naturze, ale i sam podlega jej prawom – zasada wojny wszystkich ze wszystkimi odnosi się również do ludzkich wojen czy np. podatności na epidemie.

Natura była przemyślna i była godna podziwu. Najżywszą, towarzyszącą mu do końca świadomego życia pasją była ciekawość natury – curiositas naturalis. Jego podziw dla natury był niemal panteistyczny, przypominał Spinozę, którego pism Linneusz jednak nie znał i zapewne nie chciałby poznać. W 1772 roku kończąc swoją trzecią i ostatnią kadencję jako rektor uniwersytetu w Uppsali wygłosił Linneusz wykład poświęcony cudom przyrody. Był wtedy stary, zgorzkniały i chory. Kilka lat później atak apopleksji miał odebrać mu pamięć i zdolność do samodzielnego życia. Tymczasem jednak Linneusz mówił raz jeszcze o tym, co przez całe życie wywoływało jego podziw i zdumienie:

Dziwna historia małp.

Wampiry, które piją krew śpiących.

Putorius, który broni się obrzydliwym smrodem.

Didelphis, który ukrywa swoje młode w żołądku.

Pecora, która ma aż cztery żołądki.

Hippopotamus, Behemot i jego element.

Wieloryb, największe ze zwierząt, ze swoimi małymi.

Gryf, który spada w dół z szybkością pioruna.

Orfeusz, który śpiewa pieśń boskiej piękności.

Szpak wodny, który nurkuje w największych wirach wodnych.

Wielka szara dzierzba, która ostrzega inne ptaki przed sokołem.

Chavaria, która z kurami pożywia się obok ptaków drapieżnych.

Psophia, która śpiewa przy pomocy gęby, a za pudło rezonansowe ma swoje posteriora.

Kukułka, którą wysiadują i karmią inne ptaki.

Jaskółka, która zimę przesypia na dnie jeziora.

Paw, który jest najokazalszy ze wszystkich.

Pelikan, który wciąga wodę.

Diomediae, które nie mogą ani latać, ani chodzić.

Ptak miodowy, który jest najmniejszy i pozłacany.

Boa, wąż, który może połknąć całego wołu; ma 20 do 30 łokci długości.

Rana cornuta, która jest najbardziej przerażająca z wyglądu.

Krokodyl, Lewiatan i skutki jego dzikości.

Syrena, która śpiewa w wodzie.

Torpedo i Ryba Elektryczna, które wywołują wstrząsy elektryczne.

Złota rybka, któea jest jak roztopione złoto.

Callichtys, który przechodzi z jednego stawu do drugiego.

Przezorność pająka i wielu owadów.

Muszle, które zjadają kamień.

Gordius, który w glinie porusza się jak ryba w wodzie.

I wiele innych bez końca.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s