Sprawa Ratajczaka, 2006-2013

W roku 1822 ojciec Filippo Anfossi OP, Mistrz Świętego Pałacu Apostolskiego (czyli szef rzymskiej cenzury), z żalem postawił takie oto pytanie: „Czy Duch Święty wiedział, jakie odkrycia zostaną dokonane w przyszłości? Jeśli wiedział, to czemu świątobliwe osoby z jego inspiracji mówiły nam przeszło osiemdziesiąt razy, że Słońce się porusza, a ani razu, że jest ono nieruchome?” Rzeczywiście, Duch Święty wieje, kędy chce, i jakoś omija niektóre głowy.

W roku 2006 zespół Mariusza Ratajczaka poinformował o wykryciu w szpiku kostnym dorosłych myszy bardzo małych komórek macierzystych, VSEL (skrót od Very Small Embryonic-Like). Odkrycie brzmiało dość sensacyjnie, ponieważ komórki te zdolne byłyby do budowania różnych tkanek, i występować miały w organizmie dorosłym, co oznacza, że nie trzeba prowadzić etycznie kontrowersyjnych eksperymentów na embrionach. Mariusz Ratajczak za to właśnie odkrycie otrzymał już w tym samym roku 2006 nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, „polskiego Nobla”. Dla pracującego wtedy w USA Ratajczaka nagroda ta miała zapewne znaczenie raczej prestiżowe niż finansowe, co chciała osiągnąć Fundacja – nie wiadomo.

Odkrycie zostało z radością powitane przez Kościół katolicki. W Rzymie odbyły się aż dwie konferencje, na których opowiadano, jak można się wspaniale obejść bez komórek pobieranych z embrionów. Natura (czyli Opatrzność) tak to wspaniale urządziła, że dorośli też posiadają takie malutkie komórki, z których można by odtwarzać różne potrzebne narządy. Kościół, zwykle nieskory do wydawania pieniędzy, wyłożył tym razem okrągły milion dolarów na firmę NeoStem Inc., która miała skomercjalizować te badania.

Niestety, wiele wskazuje, że komórek, o których tyle mówiono, nie ma. Cztery zespoły badaczy: z Niemiec, z naszego Uniwersytetu Jagiellońskiego, z Wielkiej Brytanii oraz z Uniwersytetu Stanforda w USA nie zdołały powtórzyć wyników grupy Ratajczaka. Dość trudno uwierzyć, aby wszyscy ci ludzie byli aż tak niekompetentni i popełniali błędy metodologiczne. Komórek VSEL najprawdopodobniej nie ma. Opatrzność znowu wybrała inną drogę oświecania umysłów, znowu tę trudniejszą.

A w Fundacji na rzecz Nauki Polskiej będzie się mówić, że sprawa jest nierozstrzygnięta, no bo jak tu się przyznać do głupiej decyzji. A była głupia, bo w dziedzinie eksperymentalnej i to jeszcze tak nieostrej jak biologia, nie wolno wierzyć w żadne odkrycie bez niezależnych potwierdzeń. Nawet w poszukiwaniach bozonu Higgsa, które mogą być prowadzone tylko na jednym jedynym urządzeniu na świecie, są dwa niezależne zespoły, które się nie komunikują w trakcie prac. Ośle uszy ma nie ten, kto się myli, ale ten, kto traci zdrowy rozsądek, a potem się jeszcze upiera.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s