Alfred Wegener: A jednak się poruszają…

Naukowiec powinien nie mieć uprzedzeń. Jest to wskazówka ze wszech miar słuszna i równie łatwa do wypełnienia jak postulat, aby zawsze być uważnym. W istocie to właśnie nasze sympatie i antypatie, często skryte i skrywane, sprawiają, że świat staje się interesujący. Często też prowadzą na manowce, zwłaszcza tych, którzy wiele zainwestowali w jakiś pogląd i niechętnie się z nim rozstają.

Historia nauki pełna jest przykładów poglądów, które okazały się słuszne, choć z początku odrzucano je niemalże instynktownie, nie wdając się nawet w poważną polemikę. Tak było z Kopernikiem. Matematyczne aspekty jego teorii budziły szacunek i uznanie, nikt jednak nie traktował poważnie pomysłu, że Ziemia mogłaby się poruszać. „Uważaj, chłopcze, bo ci się z kielicha uleje” – tak reagowano na kopernikanizm na dworze księcia Albrechta w Prusach Wschodnich. Także późniejsze reakcje, również wśród uczonych, oscylowały zazwyczaj między drwiną a świętym oburzeniem. Nieco podobnie, już w naszych czasach, starano się z teorii względności wyegzorcyzmować osobliwości i wysłać je w krainę matematyki czystej, gdzie nikomu nie będą zawadzać. Nawet sam jej twórca, Albert Einstein, dołożył swoją cegiełkę, usiłując dowieść w roku 1939, że rozwiązanie Schwarzschilda – niewirująca czarna dziura – nie może być zrealizowane w naturze. Dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku zrozumiano, że osobliwości nie tylko są nieodłączną częścią teorii względności, ale wręcz stanowią jej część najciekawszą.

Gdy Alfred Wegener, polarnik, meteorolog i geofizyk, niemal rówieśnik Einsteina, ogłosił swą teorię o ruchu kontynentów, przyjęto ją zrazu bardzo chłodno. Co ciekawe, życzliwie pisał o niej fizyk, William Bragg, geologowie pozostali sceptyczni i nieprzekonani. Opinia fizyka miała dla nich niewielkie znaczenie, nie tylko jako głos członka innego cechu – wciąż pamiętano spór z Kelvinem nt. wieku Ziemi, zdecydowanie wygrany przez geologów. Część ich zastrzeżeń była zresztą zrozumiała: Wegener nie wyjaśnił, w jaki sposób kontynenty się poruszają, podobnie jak Kopernik nie wyjaśnił, jaki jest fizyczny mechanizm ruchu Ziemi.

500px-De_Wegener_Kontinente_g_05

Ilustracja z książki Wegenera 1929 (ostatnie wydanie za życia autora) http://de.wikisource.org/wiki/Die_Entstehung_der_Kontinente_und_Ozeane/Zweites_Kapitel

Werner Israel zasugerował, że zarówno w przypadku Wegenera, jak i czarnych dziur, działał instynktowny lęk przed odkryciem, które podkopuje nasze poczucie bezpieczeństwa. Nie chcemy, aby ziemia pod naszymi stopami zaczęła się poruszać, jak nie chcemy, aby materia mogła się tak po prostu zapaść w siebie samą, gubiąc wszystkie niemal swoje cechy, tak że zostaje z niej tylko kilka liczb: masa, ładunek, moment pędu. (Nie bardzo też chcemy, aby świat miał gwałtowny początek, bezpieczniej czulibyśmy się w wiecznym wszechświecie). Wydaje się, że taki metafizyczny lęk odegrał ogromną rolę w kwestii kopernikańskiej. Niewykluczone, że to z tego powodu papież Urban VIII tak bardzo się irytował, ilekroć słyszał od Galileusza, że przypływ i odpływ morza to skutek ruchu Ziemi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s