Rok 1859, O powstawaniu gatunków

„Jakże zajmujący jest widok wybrzeża, gęsto porośniętego roślinami wielu rodzajów, ze śpiewającym w gąszczach ptactwem, z krążącymi w powietrzu rozmaitymi owadami, z drążącymi wilgotną glebę robakami, gdy pomyśleć, iż wszystkie te kunsztownie zbudowane formy, tak różne i w tak różny sposób od siebie zależne, powstały w wyniku praw wokół nas działających. Prawami tymi w najszerszym znaczeniu są: wzrost i rozmnażanie; dziedziczność, zawarta niemal w pojęciu rozmnażania; zmienność pod bezpośrednim i pośrednim wpływem warunków życia, a także wskutek używania bądź nieużywania narządów; szybkie tempo rozmnażania się, prowadzące do walki o byt i w konsekwencji do doboru naturalnego, który pociąga za sobą rozbieżność cech i wymieranie form mniej udoskonalonych. Tak więc z walki w przyrodzie, z głodu i śmierci, bezpośrednio wynika najwznioślejsze zjawisko, jakie możemy pojąć, a mianowicie powstawanie wyższych form zwierzęcych. Majestatyczna jest ta wizja życia, które ze swymi licznymi zdolnościami, wywodzi się z kilku zaledwie bądź nawet jednej tylko formy pierwotnej; i kiedy glob nasz krążył zgodnie z niezmiennym prawem ciążenia, z początku tak prostego powstał i nadal powstaje na drodze ewolucji nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej godnych podziwu”.

Tymi słowami kończy się napisane powściągliwie i skupione na szczegółowej argumentacji arcydzieło Charlesa Darwina w jego pierwszym, najbardziej bezkompromisowym wydaniu – bez wzmianki o Stwórcy i bez cofania się pod naporem krytyki. Darwin nie był kimś, kto lubi szokować, ważniejsza była dla niego logika wywodu, zawsze pamiętał, że jest tylko człowiekiem i może się w pewnych sprawach mylić, zapalczywe upieranie się przy swoim byłoby niegodne gentlemana. Mylił się sądząc, że zmiany nabyte podczas życia mogą być dziedziczone, jak nie przymierzając majątek rodziny Wedgwoodów czy Darwinów. Ale to były kwestie drugoplanowe.

Obserwując koszmarny z punktu widzenia człowieka spektakl wzajemnego pożerania się wszystkich gatunków, w jakimś sensie obejmujący także społeczeństwo ludzkie, szukał ukrytego sensu. Hipoteza Stwórcy była tu najzupełniej zbędna albo przynajmniej odsunięta do początkowej chwili tchnięcia życia w nieożywioną materię. Nie mogło jednak w owej początkowej chwili chodzić o Adama, już prędzej o amebę. Wspaniałe formy, zadziwiające i przemyślne bogactwo spotykane w przyrodzie byłoby więc wytworem wiecznej wojny. Zarówno tygrys, jak baranek, nie zostały stworzone jednorazowym aktem, lecz ukształtowały się stopniowo wskutek walki o byt. Ta doskonałość kupowana jest za cenę niezliczonych ofiar i nadaje im w pewien sposób sens. Jest to wizja tragiczna, w której źródłem pociechy może być tylko przyszłość, niewiele warta dla żyjących dzisiaj. Jak pokazuje przykład samego uczonego, człowiek nie unikający prawdy, nie musi być wyzbyty ludzkich uczuć, wręcz przeciwnie.

W książce z 1859 roku Darwin nie pisał o ludziach, od początku było jednak wiadomo, że najbardziej drażliwą kwestią jest powstanie gatunku Homo sapiens. Właściwie aż po dzień dzisiejszy nie ustał opór przed wizją Darwina. Choć dla biologów stała się ona czymś najbardziej oczywistym, językiem, którego na co dzień używają, to wciąż nowe pokolenia dzieci Ziemi uważają za stosowne zaczynać od początku i rozstrzygać wszystko w swoim umyśle na nowo. Wg statystyk (Level of support for evolution, Wikipedia) w Polsce około 30% badanych nie zgadza się na swoje zwierzęce pochodzenie, w Stanach Zjednoczonych nawet 40%. Czy można coś na to poradzić? Liberalna demokracja wywodzi się z etosu gentlemana, a gentleman nikomu nie narzuca swoich poglądów siłą.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s