Optymizm Davida Deutscha

Czytam The Beginning of Infinity, drugą popularną książkę wybitnego fizyka, jednego z prekursorów komputerów kwantowych. Rzadko zdarza się lektura tak ambitna w zakresie i optymistyczna zarazem. W przekonaniu Deutscha istotne dzieje ludzkości zaczęły się cztery wieki temu – gdy powstała nowożytna nauka i tradycja krytycznego myślenia. I wszystko, co najważniejsze, jest wciąż przed nami.

Fizyk z Oxfordu patrzy na historię jak na niezwykle długi okres przygotowawczy, późniejsze próby budowania społeczeństwa statycznego, poprzedzające dzisiejsze społeczeństwo w ruchu – dynamiczne. Ma zresztą na temat ewolucji kulturowej naszego gatunku swoją teorię, posługującą się pojęciem memów – czegoś w rodzaju kulturowego odpowiednika genów (samo pojęcie wprowadził Richard Dawkins). Przykładami memów są różne mniej lub bardziej zabawne obrazki rozpowszechniane w internecie. Chodzi jednak o dużo więcej: o coś, co można zrozumieć i ewentualnie przekazać dalej. Może to być rodzaj zachowania, praktyczna recepta czy dowód matematyczny. Z memami zapoznajemy się obserwując innych ludzi, za każdym razem musimy zrozumieć (po swojemu, nie zawsze idealnie) sens danego memu, aby móc go dalej przekazać. Wedle teorii Deutscha służyło nam to z początku do jak najściślejszego naśladowania przodków, dopuszczalnych zachowań i kultywowania tradycji. Starając się jak najlepiej ich naśladować (co zapewniało sukces społeczny), wykształciliśmy zdolności twórcze, które z czasem pozwoliły stworzyć społeczeństwa nowego typu, w którym szuka się racjonalnych rozwiązań, krytykuje różne koncepcje i nie wierzy się w odpowiedzi oparte wyłącznie na autorytecie. Uruchomiony został w ten sposób pewien coraz bardziej przyspieszający proces zmian związanych z wiedzą: jesteśmy u początku nieskończoności.

W Polsce sceptycznie traktuje się wizje społeczne, ciągle jeszcze pamiętamy komunizm. Często też, w reakcji na wulgarne wersje utopii, odrzuca się z góry wszelką myśl o ulepszeniach społecznych, dopuszczając co najwyżej jakieś formy pomocy ubogim i schorowanym. Albo w miejsce kierowniczej roli partii wprowadza się Boga rzymskokatolickiego, który powinien rządzić bezpośrednio, skoro wygrał historyczny pojedynek z bezbożnikami. Dochodzi do tego społeczna niechęć do nauki i jej osiągnięć, które nam rzekomo zagrażają na każdym kroku. Głęboka nieufność do rzeczy niepraktycznych i nieprzynoszących natychmiastowej korzyści łączy się tu z brakiem nawyku myślenia o kwestiach  abstrakcyjnych, choćby raz w tygodniu w niedzielę po południu.

Książka Deutscha zapewne niebawem ukaże się i u nas. Już słyszę chór krytyków: „To przecież nic innego jak nawrót do Oświecenia!”, odgrzewanie starych, dawno przezwyciężonych  koncepcji. Rzeczywiście, sposób myślenia Deutscha wywodzi się z Oświecenia, podobnie zresztą jak samo słowo „optymizm” (wprowadzone przez jezuitów). Oczywiście nauka, technika, ludzka kreatywność nie muszą automatycznie zapewnić nam świetlanej przyszłości. Przyszłość jest otwarta, zależna od naszych decyzji i naszej mądrości. Jednak David Deutsch ma rację: żyjemy w najlepszych czasach w całej historii. I mówię to z tym większym przekonaniem, że przez długie lata zajmowałem się historią. Wystarczy pomyśleć choćby o tym, ilu z nas żyje wyłącznie dzięki temu, że można było przeprowadzić jakąś operację ratującą życie albo znalazł się antybiotyk leczący infekcję, która sto lat temu z dużym prawdopodobieństwem skończyłaby się zgonem.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s